Melnibonéanie, jak Młode Królestwa długie i szerokie, nie byli lubiani. Jednakże ponieważ niechęci zawsze towarzyszył strach, Elryk i jego ludzie byli traktowani z respektem. W gospodach, do których wchodzili, obsługiwano ich godziwie, podając najlepsze jadło i wino. W jednej z największych tawern, noszącej nazwę Daleka Podróż i Bezpieczny Powrót do Domu, Elryk natrafił na gadatliwego gospodarza, który był dawniej rybakiem. Dobrze mu się wówczas powodziło, mógł więc kupić sobie tę gospodę. Znał nieźle najbardziej wysunięte na południe wybrzeże. Z pewnością bywał na ziemiach Oin i Yu, choć nie miał o nich dobrego zdania. Zastanawiasz się, panie, czy mogliby zwoływać się na wojnę. Uniósł brwi, zerkając na Elryka, po czym na dłuższą chwilę ukrył twarz w kubku z winem. Potrząsnął rudą głową, ocierając usta. Muszą zatem szykować wyprawę przeciw wróblom! Oin i Yu trudno nawet nazwać państwami. Ich jedyne w miarę przyzwoite miasto to Dhoz Kam. Dzielą je między siebie, bo w połowie leży na jednym brzegu granicznej rzeki Ar, w połowie na drugim. Resztę ziem Oin i Yu zamieszkują wieśniacy, równie pozbawieni dobrych manier i zabobonni, jak ubodzy. Nie ma wśród nich materiału na żołnierzy.

(Reklama: )
