Czy słyszałeś coś o Melnibonéańskim zdrajcy, który zawojował Oin i Yu i zaczął uczyć tych wieśniaków, jak prowadzić wojnę? Dyvim Tvar oparł się o szynkwas obok Elryka i pociągnął niewielki łyk wina z grubego kubka. Ma na imię Yyrkoon. Książę Yyrkoon. Czy to jego szukacie? zainteresował się właściciel tawerny. Sprzeczka między Książętami Smoków, co? To nasza sprawa odparł wyniośle Elryk. Oczywiście, panowie. Czy wiesz coś o wielkim zwierciadle, które kradnie ludzką pamięć? zapytał po chwili Dyvim Tvar. Magiczne zwierciadło. Właściciel gospody odrzucił głowę do tyłu i roześmiał się szczerze. Wątpię, czy w całym Oin i Yu znalazłoby się jedno porządne lustro! Nie, panowie, myślę, że ktoś wprowadził was w błąd, jeśli obawiacie się, że może wam stamtąd grozić jakieś niebezpieczeństwo. Bez wątpienia masz słuszność powiedział Elryk, patrząc w swój kubek z nietkniętym winem. Nie zaszkodzi jednak, jeśli sprawdzimy to sami; także dla dobra Lormyru. Ostrzeglibyśmy was, gdybyśmy znaleźli to, czego szukamy. Lormyr nie musi się bać. Poradzimy sobie doskonale z każdą nierozważną próbą ataku stamtąd. Gdybyście jednak chcieli zobaczyć te kraje na własne oczy, musicie przez trzy dni płynąć wzdłuż wybrzeża, aż dotrzecie do wielkiej zatoki.

(Reklama: praca dodatkowa )
