Testy o wszystkim (Reklama: ,)

Postanowili zachować ostrożność i nie ujawniać swej obecności, póki nie zorientują się, ile prawdy o Dhoz Kam przekazał im w swej opowieści właściciel tawerny. Na skraju przesmyka wznosiło się wysokie wzgórze, na którym rosło kilka potężnych drzew. Mężczyźni posuwali się mozolnie ku górze, wycinając sobie mieczami ścieżkę wśród zarośli. Wreszcie stanęli pod drzewami i wybór Elryka padł na drzewo, którego pień rósł niemal równolegle do ziemi, by potem znów wznieść się prosto. Cesarz schował miecz do pochwy, położył ręce na pniu i poczołgał się po nim ku górze, aż dotarł do grubych gałęzi, które mogły już utrzymać ciężar jego ciała. To samo zrobił Dyvim Tvar, a gdy znalazł się na sąsiednim drzewie, obaj mogli bez przeszkód przyjrzeć się zatoce i dobrze widocznemu stąd miastu Dhoz Kam. Miasto z pewnością zasługiwało na pogardę właściciela gospody. Na obu brzegach rzeki przycupnęły niskie, brudne domostwa, z których wprost kłuła w oczy nędza miasta. Wiedzieli już, dlaczego Yyrkoon je wybrał. Ziemie Oin i Yu łatwo było zdobyć, zwłaszcza jeśli dysponowało się grupą dobrze wyszkolonych Imrryrian oraz pomocą czarnoksięskich sprzymierzeńców Yyrkoona.

(Reklama: )