Testy o wszystkim (Reklama: zahnarzt polen ,)

Kiedy odeszli, zwrócił się do swych nałożnic Niopal i Saramal, równie zaintrygowanych jak ich dzieci: Niechaj odejdą jutro do Smoczych Jaskiń i rozpoczną naukę. Tak wcześnie, Dyvim Tvar? zapytała Niopal. Tak. Obawiam się, że zostało już niewiele czasu. Nie chciał powiedzieć nic więcej, bo też i nie mógł. Było to jedynie przeczucie. Ale owo przeczucie powoli stawało się jego obsesją. Rankiem Dyvim Tvar powrócił do wieży Elryka. Cesarz szybkim krokiem przemierzał galerię, pytając niecierpliwie, czy nie widziano u brzegów wyspy jakiegoś okrętu. Nikt jednak nic nie widział. Służący odpowiadali gorliwie, że gdyby cesarz mógł im opisać ten statek, lepiej wiedzieliby, czego mają wypatrywać. Elryk nie umiał tego zrobić. Dał im tylko wskazówkę, by zwracali uwagę zarówno na morze, jak i na ląd. Jego purpurowe oczy błyszczały podnieceniem, mowa była szybka, a białe ręce poruszały się z nienaturalną szybkością przy najlżejszym nawet geście. Dyvim Tvar zrozumiał, że Elryk jest pod działaniem większej niż zwykle dawki narkotyków, wzmacniających jego krew. Czy czujesz się dobrze, panie? zapytał Mistrz Smoków.

(Reklama: )