Testy o wszystkim (Reklama: hpl ,noże wojskowe )

Statek sunął po powierzchni ziemi łagodnie i tak lekko jak po rzece. Ziemia pod kilem unosiła się i opadała, na mgnienie oka zdając się zamieniać w wodę. Płynął dalej i ziemia wracała do swego poprzedniego stanu. Kiedy okręt mijał las w drodze do Imrryru i drzewa pochylały się pod kilem, wyglądało to tak, jakby kołysał je wiatr. Okręt, Który Żeglował Ponad Lądem i Morzem nie odznaczał się wielkością. Z pewnością był znacznie mniejszy od Melnibonéańskiej barki wojennej i tylko nieco większy od galery z południa. Żaden jednak statek nie dorównywał mu smukłością sylwetki, harmonią linii, wdziękiem i dumą, z jaką się poruszał. Elryk stał, z rękoma wspartymi na szczupłych biodrach, patrząc na dar króla Straashy. Pomosty były już spuszczone i trwały przygotowania do rejsu. Z bram miasta niewolnicy wynosili zapasy i broń, po czym dźwigali je po trapach na pokład. Tymczasem Dyvim Tvar zwoływał imrryriańskich wojowników, wyznaczał im miejsca na okręcie i obowiązki na czas wyprawy. Żołnierzy nie było wielu. Jedynie połowa garnizonu mogła wyruszyć z Elrykiem; reszta musiała pozostać w Imrryrze, by pod dowództwem admirała Ma guma Colima bronić miasta.

(Reklama: AGD )