Troszcz się tylko o swoje bezpieczeństwo i powodzenie naszej wyprawy. A teraz poradźmy się map. Ponieważ Straasha przestrzegał nas przed swoim bratem, proponuję, byśmy płynęli morzem najdalej, jak to możliwe. Powiedzmy do tego miejsca. Wskazał port na zachodnim wybrzeżu Lormyru. Tu określimy bliżej nasze położenie i spróbujemy dowiedzieć się czegoś o krainach Oin i Yu, a także kto i w jaki sposób ich broni. Niewielu wędrowców odważało się zapuszczać poza Lormyr. Wieść niesie, że za najbardziej wysuniętymi na południe granicami tego kraju znajduje się kraniec świata. Dyvim Tvar zmarszczył brwi. Zastanawiam się, czy cała ta misja nie jest przypadkiem pułapką... Pułapką Ariocha. A jeśli jest w zmowie z księciem Yyrkoonem i wplątał nas w wyprawę, która przyniesie nam zgubę? Myślałem o tym odparł Elryk. Nie mamy jednak wyboru. Musimy zaufać Ariochowi. Tak, nie mamy innego wyjścia. Dyvim Tvar uśmiechnął się drwiąco. W tej chwili przyszła mi do głowy zupełnie inna myśl. W jaki sposób porusza się statek? Nie widziałem żadnych kotwic, które moglibyśmy podnieść.

(Reklama: )
